Reklama
index
Była niegdyś gazową mgławicą, potem gazową, potem ognisto płynną kulą rotującą. A cóż za rewolucya pojęć tkwi w wiekopomnem dziele nieśmiertelnego Kopernika: De revolutionibus orbium coelestium: Ziemia przestała być środowiskiem wszechświata, stała się planetarnym pyłkiem, ale zarazem członem wielkiego systemu słonecznego, który znowu z rangi małym, maleńkim jest mikrokosmem wielkiego kosmosu... ale czyż tu koniec węzła? Przenigdy... jedność materyi łączy wszystkie światy! I to zniżenie ziemi do rzędu pyłku kosmicznego nie zwęziło jej genezy, jej historyi, bo rozszerzyło w sfery nieskończoności ogrom tej budowy, w której skład ten pyłek ziemski wchodzi. Historya tedy rozwoju pojęć niedaleka, ale zawiodła nas do kolosalnego abstraktu miar. Astronomia otworzyła nam prospekt na nieskończone odległości i szalone chyżości, geologia.